Zostałam zgwałcona. Ponoć sama się prosiłam - Ewelina, 25 lat, Zamość
Związki? Przez całe życie traktowana byłam jak trędowata. Mężczyźni widzieli we mnie co najwyżej kumpla. Żadnemu się nie podobałam. Potem nastała era internetu i internetowe randki. W ten sposób poznałam tysiące facetów, bandę palantów, którzy uciekali z randek (dosłownie), albo po spotkaniu stwierdzali, że jestem za gruba... Najgorszy był gwałt. Ale cóż, przecież sama się ponoć prosiłam... Czułam się odrzucająco brzydka. Wręcz obleśna... I tak było dłuuugo. Jak ktoś się trafił, to chwytałam się tego związku kurczowo z lęku przed samotnością. Byłam poniżana, zdradzana, a nawet bita. Na szczęście nie pozwoliłam na to, by to trwało w czasie i od każdego odchodziłam. Po pierwszym semestrze studiów całkowicie przypadkowo, przez kolegę z internetu, poznałam mężczyznę, który jako pierwszy zaakceptował mnie taką, jaka jestem i pokochał. Poczułam się wyjątkowa, aczkolwiek cały czas żyłam w lęku. Ze strachu, po pół roku związku odeszłam. Na szczęście On nie pozwolił, abym odeszła na zawsze i jesteśmy razem do dziś. Planujemy ślub i wspólną przyszłość.
Ewelina, 25 lat, Zamość
