Mój mąż waży 75 kg, jest wysoki i szczupły, a codziennie potrafi wieczorem "do filmu" zjeść paczkę ciastek. Jakie to niesprawiedliwe. Próbowałam nie raz się odchudzać, regularnie ćwiczyłam - ale zawsze, gdy przestawałam ćwiczyć , to momentalnie tyłam z powrotem. Bardzo mnie denerwuje, kiedy mąż mówi: „powinnaś się wziąć za siebie". Albo powtarza, że nasze córki zaczynają zwracać coraz większą uwagę, że jestem gruba i daję im zły przykład. Często w towarzystwie dzieci albo znajomych, mój mąż tak dla żartów, wyśmiewa się z mojego wyglądu. Kiedy z nim o tym rozmawiam, to niby rozumie, że sprawia mi przykrość, ale przy następnej okazji znów coś palnie.

Sabina, 33 lata, (miejscowość nieznana)